Procedura charge back w praktyce!


Zakupy w sklepie internetowym, który nie istnieje, podwójne zaksięgowania płatności; rozbieżność pomiędzy kwotą wypłaconą z bankomatu, a zarejestrowaną na rachunku bankowym, obciążenia konta opłatą za niechcianą usługę lub towar, którego nie zamówiłeś to tylko niektóre przypadki z którymi możemy się spotkać w życiu codziennym i które mogą mieć bardzo przykre konsekwencje finansowe dla każdego użytkownika kart płatniczych. Dzisiaj na swoim przykładzie i w oparciu o swoje doświadczenia chciałbym przekazać Wam kilka rad co należy zrobić w sytuacji, gdy przy płaceniu kartą doszło do jakichkolwiek komplikacji. Podejrzewam, że wielu z Was spotkała już podobna przygoda…

Oszustwo finansowe

Pod koniec ubiegłego roku mnie również spotkała niemiła przygoda w której mogłem stracić kilkaset złotych. Z ratunkiem przyszła mi procedura charge back, o której nadal wie niezbyt wielu użytkowników kart płatniczych.
Pod koniec listopada zauważyłem na facebooku reklamę sklepu internetowego zajmującego się sprzedażą odzieży, butów i art. sportowych. Ceny rzeczywiście były dosyć atrakcyjne, ale nie na tyle, by wzmóc moją czujność. Święta zbliżały się wielkimi krokami, więc postanowiłem zrobić sobie prezent i kupić nowe buty do biegania. Wygląd sklepu nie wzbudził moich podejrzeń, transakcja przebiegła mega sprawnie, karta została zautoryzowana i już po paru chwilach na moim koncie w sklepie pojawiło się potwierdzenie, że zamówienie zostało przyjęte do realizacji. Traf chciał, że gdy ponownie spojrzałem na facebookową reklamę tego sklepu pojawiło się kilkanaście, a później kilkadziesiąt komentarzy, że ten sklep to oszustwo… Miałem jednak świadomość, że i tak jestem w lepszym położeniu niż ci, którzy dokonali płatności tradycyjnym przelewem.

Natychmiastowa reakcja


Momentalnie zadzwoniłem na infolinię banku z którego usług korzystam by zablokować tę transakcję. Niestety konsultant powiedział mi, że nie da się już tego zrobić, bo transakcja została zrealizowana. Zgłosiłem mu, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostałem oszukany i chciałbym złożyć w związku z tym reklamację. W tym momencie konsultant stwierdził, że na zgłoszenie reklamacji jest jeszcze za wcześnie, bo może jednak zakupione buty do mnie dotrą. Drugą moją sugestię by unieważnić kartę, żeby ustrzec się przed nieautoryzowanym jej obciążeniem w przyszłości również zbył twierdząc, że skoro transakcja nie dotyczyła subskrypcji ani cyklicznych opłat, to również nie ma się czego obawiać.

Ciąg dalszy kłopotów


Minął miesiąc i na wyciągu z karty zobaczyłem kolejną transakcję obciążającą kartę – tym razem już zupełnie bez mojej wiedzy i autoryzacji. Domyśliłem się, że to ciąg dalszy kłopotów z kartą. Tym razem natychmiast zastrzegłem tę kartę i poprosiłem o wystawienie nowej. Przy okazji kolejnej rozmowy z konsultantem poprosiłem o rozpoczęcie procedury charge back. Tu trafiłem na osobę, która bądź to z niewiedzy, bądź raczej celowo próbowała mi wmówić, że bank nie może przyjąć mojej reklamacji, gdyż działano zgodnie z dyspozycją klienta. Słowny ping-pong trwał dobrych kilka minut, ale do żadnego porozumienia nie doszło. Wiedziałem, że mam rację i prawo by skorzystać z procedury charge back i oficjalną drogą złożyłem pisemną reklamację w banku domagając się chargé backu – przy okazji wskazując na zachowanie konsultantów, którzy dwukrotnie próbowali mnie wprowadzić w błąd. I tu stał się cud… Moja reklamacja trafiła do osoby, która rzeczywiście zajęła się sprawą. Zostałem poproszony o dosłanie kilku dokumentów, oświadczeń itp., a na koniec poproszono o cierpliwość, gdyż sprawa może trochę potrwać. W sumie co miałem zrobić – pieniędzy i tak na koncie nie miałem, więc uzbroiłem się w cierpliwość. Po 30 dniach otrzymałem pismo, że sprawa jest nadal w toku i maksymalnie do końca kolejnego miesiąca otrzymam pisemne powiadomienie o wyniku reklamacji. W przedostatnim dniu terminu pieniądze z tytułu obu transakcji wpłynęły na moje konto. A więc chargé back zadziałał!

To warto wiedzieć!

Pamiętajcie więc, że :
- Procedura chargeback obejmuje transakcje kartą Visa lub MasterCard związane z zakupami w sklepach stacjonarnych i w sieci oraz wypłaty w bankomatach.
- Bank prowadząc procedurę reklamacyjną może poprosić o uzupełnienie innych dokumentów, które wskażą, że były podejmowane próby bezpośredniego samodzielnego odzyskania pieniędzy za niewykonanie usługi. Może także poprosić o inne dokumenty - kopie umów czy zakupionych biletów.
- Charge back jest całkowicie bezpłatna dla wszystkich klientów posługujących się kartami VISA lub MasterCard, bez względu na to, czy jest to karta - kredytowa, debetowa czy przedpłacona.
- Wiele banków nie informuje swoich klientów o istnieniu chargeback. Dlaczego? Pewnie chodzi o koszty, czas wymagany do załatwienia wszelkich formalności.

Chargeback to usługa bardzo przydatna dla klientów w różnych sytuacjach. Chroni klientów przed utratą środków finansowych w wyniku nietrafionych transakcji kartą. Każdy klient banku ma prawo reklamować płatność i dochodzić swoich praw za pomocą chargeback. Chociaż konsultanci na infoliniach mogą mówić coś zupełnie innego…
A jakie są Wasze doświadczenia z usługą chargé back? Napiszcie o tym w komentarzu. Jestem bardzo tego ciekawy.