Pandemia koronawirusa była ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich. Nikt bowiem nie spodziewał się, że z dnia na dzień świat się zatrzyma. Wielu z nas musiało zostać w domach, inni całkiem stracili swoje źródła dochodu, co przyczyniło się do znacznego uszczuplenia budżetu domowego. Warto też zaznaczyć, że mimo bieżących wydatków, wielu z nas boryka się także ze spłatą kredytów i innymi finansowymi zobowiązaniami.

Ważne jest, żeby nie panikować. W tym artykule chciałbym przekazać Wam kilka wskazówek, które mogłyby pomóc w zarządzaniu domowym budżetem w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.

Krok 1: Przypatrz się swoim domowym wydatkom.

Pandemia spowodowała przymusowe odwołanie wszelkich wydarzeń kulturalnych, a także wymusiła na nas rezygnację z podróży czy kursów edukacyjnych. Jeśli organizatorzy wydarzeń, w których mieliśmy brać udział, zwracają nam zainwestowane wcześniej środki, warto uwzględnić je jako dodatkowy dochód do budżetu domowego. Warto także podliczyć ile zaoszczędziliśmy w czasie izolacji, kiedy przestaliśmy uczęszczać do ulubionych restauracji, barów czy kina. Wbrew pozorom, takie drobne codzienne przyjemności potrafią sporo kosztować, jeśli się im dokładnie przyjrzymy — a kiedy ich brak, możemy całkiem sporo zaoszczędzić, co w dobie kryzysu może być zbawienne.

Krok 2: Wstrzymaj się z dużymi wydatkami, nawet jeśli zostały już dawno zaplanowane.

Sytuacja jest dość niestabilna — z jednej strony wchodzimy w kolejne etapy odmrażania gospodarki, z drugiej zaś nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wirus ustąpi i wrócimy do normalnego funkcjonowania. Jeśli więc planowaliśmy duże wydatki, będąc w dobrej sytuacji finansowej, wstrzymajmy się. Nie wiadomo, na jak długo owa dobra kondycja się utrzyma. Jeśli zastanawialiśmy się nad kredytem, też warto jeszcze raz wszystko przemyśleć. Na chwilę obecną może lepiej „trzymać” środki na spłatę wszystkich aktualnych zobowiązań, zamiast zaciągać kolejne.

Krok 3: Zrób tabelę podsumowująca wszystkie wydatki.

Może się to wydawać banalne i niepotrzebne, gdyż często myślimy sobie, że mamy swoje wydatki „w głowie”.

Jednak spisanie wszystkich wydatków miesiąca może być bardzo pomocne. Warto je w tabeli dobrze pogrupować na te, które wynoszą mniejszą kwotę i na te, które są większe. Ważne jest też, by zanotować wszystkie terminy spłat, także te zaległe. Pomoże nam ustalić priorytety i skupić się na najważniejszych wydatkach, które nie mogą czekać.

Jeżeli przy organizacji wydatków okaże się, że, z powodu ograniczonego budżetu, musimy wybierać, to najlepiej zacząć od najstarszych zobowiązań, by też ograniczyć wzrost naliczanych odsetek. Jeśli mamy jakieś drobne oszczędności, warto przeznaczyć je na drobniejsze rachunki, aby odciążyć znacznie budżet domowy. Spłatę dużych zobowiązań, których wiemy, że nie damy na ten moment spłacić, należy mądrze i dokładnie zaplanować. Ważne jest przygotowanie harmonogramu wszystkich większych spłat oraz systematyczne odkładanie konkretnej sumy pieniędzy w dłuższej perspektywie czasu. W ten sposób uda nam się zaoszczędzić pewne środki, które będziemy mogli przeznaczyć na nasze większe zobowiązania.

Krok 4: Nie obawiaj się kontaktu z firmą windykacyjną.

Jeżeli przez dłuższy czas spóźnialiśmy się ze spłatą zobowiązań, możliwe, że wierzyciel, czyli na przykład spółdzielnia czy firma telekomunikacyjna, przekazał sprawę firmie windykacyjnej, by to ona kontaktowała się w celu spłaty długu.

Ważne jest, by nie obawiać się i nie unikać kontaktu z przedstawicielem firmy. Pamiętajmy, że celem profesjonalnych firm windykacyjnych jest realne wsparcie konsumenta, a to nie jest możliwe bez dialogu.
Szczera rozmowa i poinformowanie o trudnościach finansowych, z jakimi się zmagamy, powinna być kluczowa w celu znalezienia odpowiedniego rozwiązania, które będzie korzystne zarówno dla nas, jako konsumenta, jak i naszego wierzyciela.

Firmy, które zarządzają wierzytelnościami, dysponują szeregiem narzędzi, które mogą nas, jako konsumentów, wesprzeć w spłacie zobowiązań i dopasować rozwiązania do naszych możliwości finansowych.

Krok 5: Dowiedz się, jak firma windykacyjna może Ci pomóc.

Strach często wynika z niewiedzy. Tak też jest w przypadku firm windykacyjnych. Badanie ZPF wykazało, że wiele osób unika kontaktu z firmą windykacyjną, ponieważ nie wie, jak się zachować i w jaki sposób rozmawiać z jej przedstawicielem. Dlatego postaram się nieco przybliżyć narzędzia, z jakimi windykatorzy pracują i jak mogą nam pomóc.

Po pierwsze, warto sobie uświadomić, że są to firmy, które w profesjonalny sposób będą starały się nam pomóc. Wyżej była mowa o narzędziach, którymi dysponują windykatorzy.
Jeżeli zdecydujemy się na kontakt z nimi, dowiemy się, że istnieje możliwość przesunięcia terminu spłaty zadłużenia. Windykator, jeśli zostanie poinformowany o trudnej sytuacji finansowej, może w naszym imieniu skonsultować się z wierzycielem w sprawie zmiany terminu spłaty na bardziej dla nas dogodny.

Inną możliwością, jaką dają nam firmy windykacyjne, jest rozłożenie zadłużenia na raty, a ich wysokość będzie dostosowana do naszych aktualnych możliwości finansowych. Nawet jeśli jesteśmy już po rozmowie i ustalony został harmonogram spłat, a nasza sytuacja się znacznie pogorszy, zawsze mamy możliwość wznowienia rozmów i ustalenia nowych warunków.

W bardzo wyjątkowych sytuacjach firmy windykacyjne dają możliwość częściowego zawieszenia naliczania odsetek.

Podsumowując, naprawdę nie warto obawiać się kontaktu z firmami windykacyjnymi, które mogą nas wesprzeć w trudnej sytuacji finansowej — ważna jednak jest rozmowa i szczere opisanie swoich problemów, zwłaszcza teraz, kiedy w dobie pandemii wielu z nas czuje się dość niepewnie.