Powiększ swoją zdolność kredytową

Powiększ swoją zdolność kredytową

Składając wniosek o kredyt w banku zawsze usłyszymy, że bank potrzebuje kilku dni czasu (czasem dłużej, czasem krócej) na zbadanie zdolności kredytowej. W skrócie rzecz ujmując w tym czasie bank dokona analizy czy Wnioskodawca – firma lub osoba fizyczna jest w stanie – na podstawie przedstawionych dokumentów – spłacić dług do banku w określonym czasie. Pod uwagę brane są dane historyczne oraz prognozowane (przyszłe), które klient dostarczył do banku w formie wniosków, załączników, sprawozdań finansowych, opisów działalności, zestawień dostawców, odbiorców etc.

 

Dwie części analizy

Przedstawione dokumenty można podzielić na dwie grupy – część opisową i część finansową. Oba te elementy są równie istotne, aczkolwiek coraz więcej banków przechodzi na algorytmy badające w prostszych sprawach sprawozdania finansowe i osiągnięte wyniki z prowadzonej działalności gospodarczej. Analityk finansowy skupia się więc na części opisowej wniosku, otoczeniu biznesu, pozycji na rynku, jakości odbiorców i dostawców czyli na czynnikach niemierzalnych. W sytuacjach bardziej skomplikowanych analizuje przedstawione KPiR czy bilanse i rachunki zysków i strat wraz z pozostałymi załącznikami. Zadaje pytania i rozbiera te dokumenty na czynniki pierwsze. Od jego interpretacji i woli zależy czy pozytywnie zaopiniuje możliwość udzielenia kredytu. Z tymi kwestiami nie mamy co dyskutować. Natomiast odpowiednio przypilnowane przez wnioskodawców, są obszary, które  powiększają zdolność kredytową.

 Po pierwsze – należy uporządkować zapisy w bazie BIK (Biuro Informacji Kredytowej) na swój temat. Każdy kredytobiorca ma możliwość pobrać z BIK swój raport i zobaczyć jakie kredyty widnieją w bazie BIK.  Często bowiem zdarza się, że banki, w których kredyty już spłaciliśmy nie kwapią się z aktualizacją informacji i ich kredyty nadal figurują w bazie jako otwarte przez co nadal obniżają naszą zdolność kredytową. Jeśli takie stare kredyty są nadal widoczne w BIK trzeba zwrócić się do banku z prośbą o aktualizację zapisów w bazie BIK. Dodatkowo sprawdźmy, czy zapisy są zgodne ze stanem faktycznym. Są sytuacje w których bank raportując do BIK zaciągnięte kredyty jest nieprecyzyjny i zamiast przykładowo limitu w koncie na 12 miesięcy poda, że dany kredyt ma charakter nieodnawialny przez co analityk badający nasz wniosek błędnie wyliczy zdolność kredytową.

 

Po drugie – jeśli nie masz historii w BIK, czyli nigdy nie miałeś kredytu to dla banku paradoksalnie nie jest to dobra wiadomość, ponieważ nie wie jakim jesteś kredytobiorcą. Czy sumiennym i spłacasz raty w terminie czy też nie. Dlatego są banki, które przekreślają możliwość udzielenia finansowania dla osób z tzw. brakiem scoringu. Wyjściem z sytuacji jest zaciągnięcie kredytu na przysłowiową lokówkę do włosów lub żelazko, dzięki czemu pojawimy się w bazie BIK, a więc dla banków przestaniemy być anonimowi. Jednocześnie raty z tytułu takiego kredytu nie będą mieć większego wpływu na zdolność kredytową. Ewentualnie po zapłacie 3-4 rat zawsze możemy zamknąć taki kredyt – spłacając go przed czasem.

 

Po trzecie – upewnij się, czy ze wszystkich już posiadanych kredytów i limitów w koncie oraz kart kredytowych korzystasz, czy nie można by z nich zrezygnować. Przykładowo posiadasz limit w rachunku na 100 000 zł, a korzystasz tylko z 20 000 zł. Dodatkowo masz w różnych bankach karty kredytowe do kont, które otworzyłeś wiele lat temu, ale z nich nie korzystasz w ogóle. Powiedzmy na 50 000 zł. Dla banku jest to informacja, że w każdej chwili możesz z nich skorzystać i zamiast 20 000 zł do badania zdolności kredytowej przyjmie kwotę łączną zaangażowania na poziomie 150 000 zł.

 

Po czwarte – jeśli się da i uznasz to za sensowne posunięcie – korzystaj z rat równych a nie malejących dla kredytów długoterminowych. Malejące raty kredytów w początkowym okresie są wyższe od równych przez co również obniżają zdolność kredytową. Aczkolwiek na przestrzeni całego okresu finansowania zapłacimy mniejszą sumę odsetek do banku.   

   

Po piąte – pomyśl, jak pogodzić naturalną chęć do niepłacenia podatków dochodowych i zwiększanie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej z kwestią badania zdolności kredytowej. Niestety w przypadku analizy możliwości do obsługi zadłużenia – dla banku korzystniejszą sytuacją, a zatem lepiej nas oceni, gdy wykazany jest spory dochód, a więc pojawi się konieczność zapłaty podatku… Może w tym jednym roku, gdy planujemy wzięcie kredytu warto jest pokazać wyższą zyskowność na działalności gospodarczej? Z drugiej jednak strony pojawiają się w ofertach banków również możliwości finansowania oparte na przychodzie a nie na dochodzie. I jeśli nawet pojawi się strata, ale nie większa niż 10 % przychodu, to też jest ok 🙂

 

Po szóste – może warto zawczasu pomyśleć o dłuższym okresie kredytowania? Środków uzyskamy więcej, ewentualnie rata będzie niższa, a kredyt zawsze możemy spłacić, jeśli znajdą się na to pieniądze.  

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn