Kategorie
Historie klientów

Pan Marek

Pan Marek

Rozpoczęcie działalności gospodarczej to dla większości osób skok na głęboką wodę. Można mieć super pomysł na własny biznes, wszystko rozpisane i przeliczone na kartce papieru, ale w pewnym momencie pojawia się blokada w postaci braku pieniędzy na zakup sprzętu, maszyn, towaru, czy innych potrzebnych składników niezbędnych do działania. Skąd je więc wziąć? Kredytu zapewne z banku nie otrzymasz, bo nie masz doświadczenia w biznesie, bo nie możesz przedstawić Książki Przychodów i Rozchodów, bo nie masz wkładu własnego… Tych powodów można wymieniać mnóstwo, więc o bankach możesz zapomnieć.
Jeśli nie posiadasz zatrudnienia, jesteś osobą bezrobotną, studentem ostatniego roku studiów wyższych, poszukującym pracy absolwentem szkoły czy uczelni lub poszukującym pracy opiekunem osoby niepełnosprawnej możesz skorzystać z pożyczki w ramach programu Pierwszy biznes – Wsparcie w starcie, czy z dotacji udzielanych przez Powiatowe Urzędy Pracy lub inne instytucje.
Jeśli masz już zarejestrowaną działalność, możesz spróbować skorzystać z nisko oprocentowanych pożyczek unijnych w ramach programu Jeremie2.
OK, ale co z osobami, które są zatrudnione i planują rozpoczęcie działalności? Mogą oczywiście ubiegać się o kredyt gotówkowy z banku wyliczony w oparciu o posiadaną zdolność kredytową. Aktualna sytuacja związana z pandemią spowodowała, że akcja kredytowa banków – szczególnie wobec klientów nieposiadającym konta w tym konkretnym banku została bardzo ograniczona i nie ma co liczyć na poważny zastrzyk gotówki.
Z takim właśnie problemem zgłosił się do mnie ostatnio pan Marek. Od ponad 10 lat jest zatrudniony na umowę o pracę, z której nie zamierza zrezygnować. Po godzinach pracy pomaga swojemu znajomemu w robotach budowlanych. Zauważył, że część prac nie może być wykonywana z powodu braku specjalistycznego sprzętu. Postanowił go zakupić do swojej działalności, którą zamierzał otworzyć. Sensowność otwarcia działalności była uzależniona od tego, czy otrzyma pożyczkę lub dotację na zakup odpowiedniego sprzętu. Potrzebował 120.000 zł. Po tym, jak z powodów, o których pisałem powyżej, odbił się od drzwi wielu instytucji finansowych, trafił do mnie. Sytuacja rzeczywiście wyglądała na dosyć skomplikowaną.
Zacząłem poszukiwania źródła finansowania inwestycji pana Marka. Okazało się, że w jednej instytucji pożyczkowej zajmującej się mi.in funduszami unijnymi można uzyskać pożyczkę ze środków własnych funduszu na założenie działalności (trzeba ją otworzyć dopiero po podpisaniu umowy o pożyczkę), ale jest ona dosyć droga i na niezbyt długi okres. Uzgodniliśmy więc z Doradcą z funduszu odpowiedni plan działania i postanowiliśmy złożyć kompletny wniosek do analizy zdolności do obsługi zadłużenia, proponowanych zabezpieczeń transakcji oraz opłacalności inwestycji, aby sprawdzić, czy plany biznesowe pana Marka mają rację bytu. Po około 3 tygodniach otrzymaliśmy pozytywną decyzję Rady funduszu, która przyznawała panu Markowi pełną kwotę. Niestety tego typu pożyczki nie należą do najtańszych i są udzielane na dosyć krótkie okresy. Mając jednak w tym momencie pewność, że projekt pana Marka spotkał się akceptacją funduszu, wykonaliśmy kolejny krok w planie, czyli pan Marek otworzył działalność gospodarczą i zarejestrował ją zgodnie z przepisami prawa. Gdy czynności formalne się zakończyły, złożyliśmy do tego samego funduszu wniosek o pożyczkę w ramach programu Jeremie2, dla podmiotu typu start-up, czyli takiego, który funkcjonuje na rynku max. 24 miesiące. Dzięki temu, że wcześniej sytuacja i plany pana Marka zostały pozytywnie zweryfikowane przez decydentów z funduszu, mieliśmy pewność, że decyzja na pożyczkę z Jeremie2 będzie pozytywna. Tak się też stało. Po kolejnych 3 tygodniach nastąpiło podpisanie umowy pożyczkowej, a pieniądze znalazły się na koncie firmy pana Marka. Dzięki takiemu rozwiązaniu Klient uzyskał finansowanie na dogodnych warunkach cenowych i nie musiał zrezygnować z pracy na etacie.

Ostateczny kształt transakcji:
– Cena maszyny – 120.000,00 zł
– Kwota pożyczki – 120.000,00 zł (100% ceny zakupu)
– Oprocentowanie – 0,61% w skali roku
– Okres finansowania – 60 miesięcy
– karencja – 3 miesiące
– Prowizja za udzielenie – 0%
– Raty malejące
– Pierwsza rata – 2.061,00
– Zabezpieczenie – poręczenie dwóch osób fizycznych, przewłaszczenie zakupionej maszyny wraz z cesją praw z polisy ubezpieczeniowej

Koszt mojej usługi – obsługa wniosku – 600 zł, prowizja za sukces – 5,5% kwoty pożyczki.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Kategorie
Historie klientów

Umowa vs działalność

Umowa vs działalność

Umowa vs działalność

Czy prowadzenie działalności gospodarczej to więcej zalet czy wad w stosunku do pozostawania na etacie u pracodawcy? Ile osób, tyle odpowiedzi, bo wśród niewątpliwych zalet jak choćby takich, że samemu jesteśmy sobie szefami, mamy nielimitowany czas pracy, posiadamy pewność zatrudnienia, czy mamy możliwość obniżenia podatku dzięki zaliczaniu zakupów do kosztów uzyskania przychodów są również wady – jak nieregularność dochodów, brak płatnego urlopu, obowiązek opłacania wysokich składek na ZUS.

A jak banki podchodzą do osób zatrudnionych na umowę o pracę w stosunku do tych, którzy zdecydowali się pójść na swoje? Kto ma większe szanse na uzyskanie kredytu hipotecznego?

Podskórnie wyczuwamy, jaka może być odpowiedź na takie pytanie, ale co pokazują liczby i suche fakty?

Na początku sierpnia zadzwoniła do mnie klientka, która rok wcześniej przymierzała się do wzięcia kredytu hipotecznego, ale ostatecznie się nie zdecydowała, ale jej marzenia o posiadaniu własnego, małego domku z ogródkiem nadal trwają, a na jego zakup potrzebuje ok. 430.000,00 zł, z tym, że deweloper odda dom dopiero za rok, a do tego czasu nie potrzebuje żadnych wpłat poza. Zadała mi pytanie – czy w kontekście zdolności kredytowej lepiej pracować na etacie, czy mieć dochód z tytułu prowadzenia działalności, ponieważ właśnie wróciła z rozmowy kwalifikacyjnej, w trakcie której otrzymała propozycję pracy – do niej należał tylko wybór, czy zgodzić się na kwotę na ok. 5.025,00 zł netto (7.000,00 zł brutto) miesięcznie na umowie o pracę, czy otworzyć działalność gospodarczą i wystawiać co miesiąc fakturę na 8.500,00 zł netto?

Różnica w kwotach, które miały wpływać jej co miesiąc na konto to prawie 3.500,00 zł, a więc teoretycznie i zdolność kredytowa powinna być wyższa w przypadku rozpoczęcia działalności gospodarczej.

Kalkulator kredytów hipotecznych jednego z banków podpowiedział nam co należy zrobić w takiej sytuacji:

Przyjęte założenia:

– Kwota kredytu – 430.000,00 zł

– Cena zakupu domu – 570.000,00 zł

– Okres finansowania – 30 lat

– Oprocentowanie – 3,07% (stawka bazowa + marża banku)

– Liczba osób w gospodarstwie domowym – 1 dorosła + 1 córka

– Aktualnie mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu w Łodzi.

– wydatki gospodarstwa domowego – 2.400,00 zł

Dochód z umowy o pracę:

– dochód brutto – 7.000,00 zł

– dochód netto – 5.024,67 zł

Zdolność kredytowa na okres 30 lat – 458.600,00 zł – jest zdolność

Zdolność kredytowa na okres 25 lat – 424.473,00 zł – brak zdolności

Dochód z działalności gospodarczej:

– przychód – 8.500,00 zł

– koszty (szacunek Klientki) – 2.500,00 zł

– składka na ubezpieczenia społeczne ZUS – 992,31 zł

– podatek – 18%

– dochód netto – 4.106,30 zł

Zdolność kredytowa na okres 30 lat – 161.100,00 zł – brak zdolności

Zdolność kredytowa na okres 25 lat – 149.134,00 zł – brak zdolności

Przyznam się, że spodziewałem się, że różnica w zdolności kredytowej będzie na korzyść umowy o pracę, ale nie spodziewałem się, że będzie ona aż tak ogromna – prawie 300.000,00 zł. SZOK !!!

Ktoś może zarzucić, że szacunek klientki w zakresie kosztów był zbyt pesymistyczny i powinny być one mniejsze, co wpłynie na wzrost dochodu. Obliczenia pokazują, że dopiero zmniejszenie kosztów uzyskania przychodów do zera i pozostawienie wyłącznie składki na ubezpieczenie społeczne ZUS powoduje, że dochód po opodatkowaniu jest wystarczający do obsługi długu w kwocie 430.000,00. A więc Klientka nie mogłaby płacić faktur za telefon, za benzynę, czy zamawiać towaru na realizację zamówienia… Sytuacja taka jest więc niemożliwa do przeniesienia do realnego świata. 

Dochód z działalności gospodarczej:

– przychód – 8.500,00 zł

– koszty – 0,00 zł

– składka na ubezpieczenia społeczne ZUS – 992,31 zł

– podatek – 18%

– dochód netto – 6.156,30 zł

Zdolność kredytowa na okres 30 lat – 437.000,00 zł – jest zdolność

Zdolność kredytowa na okres 25 lat – 404.000,00 zł – brak zdolności

Jak widać – konkluzja jest taka, że jeśli za rok Klientka będzie chciała skorzystać z kredytu na zapłatę deweloperowi za dom – musi zdecydować się na podpisanie umowy o pracę i przynajmniej na rok zapomnieć o braku przełożonych i poczuciu wolności i niezależności.

 
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Kategorie
Historie klientów

Czy niski dochód przekreśla szansę na kredyt?

Czy niski dochód przekreśla szansę na kredyt?

Czy niski dochód przekreśla szansę na kredyt?

Prowadzenie działalności gospodarczej nie jest sprawą prostą – szczególnie w Polsce – to wiedzą wszyscy… System podatkowy i ubezpieczeń społecznych jest tak skonstruowany, że stanowi spore obciążenie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Mimo zapowiedzi naszych polityków nadal niewiele się zmienia w kwestiach obciążeń wobec budżetu i innych instytucji publicznych. W związku z tym spora część pieniędzy wygenerowanych w trakcie funkcjonowania przedsiębiorstwa wypływa z kieszeni przedsiębiorcy np. w postaci składek na utrzymanie całej machiny biurokratycznej. Czy to jest sprawiedliwe czy nie? Nie mi to rozstrzygać.

Wiadomo jednak, że Polak potrafi, a polski przedsiębiorca w szczególności i dlatego stosując różne zabiegi stara się obniżyć osiągany dochód, który często stanowi podstawę do wyliczenia należnej składki, czy podatku. Niestety każdy kij ma dwa końce i to co w tej sytuacji działa na korzyść przedsiębiorcy w innej – a szczególnie w relacjach z bankami i instytucjami finansowymi – na niekorzyść. Wiadomo bowiem, że osiągnięty dochód jest jednym z kluczowych składników określenia zdolności kredytowej – głównie przy wnioskach składanych przez małe i średnie przedsiębiorstwa.

 

Czy zatem niski dochód przekreśla szansę na kredyt? Na szczęście nie! Zamiast odpuszczać sobie plany związane z uzyskaniem kredytu porozmawiajmy ze swoim doradcą finansowym, w którym banku i na jakich zasadach można uzyskać finansowanie w oparciu o wygenerowane przychody. W tym artykule chciałbym skupić się na przedstawieniu rozwiązania w sytuacji, z którą ostatnio spotkałem się przy okazji rozmów w sprawie kredytu dla jednego z moich Klientów. Otóż Pan X posiada firmę, której dochód wykazywany w KPiR w świetle procedur większości banków był niewystarczający do obsługi dodatkowego długu. Tymczasem Pan X miał możliwość podpisania kontraktu z nowym odbiorcą. Jednak do jego realizacji musiałby oddelegować jeden z posiadanych samochodów ciężarowych, co niestety wiązałoby się z gorszą obsługą wcześniejszych kontrahentów. W związku z tym postanowił kupić nowy samochód.Co jednak zrobić, gdy banki tradycyjnie podchodzące do analizy zdolności kredytowej mówią „nie”? Należy złożyć wniosek w banku, w którym decydenci wiedzą o tym, że Polak potrafi i wiedzą, że wykazywany zysk jest celowo zaniżany dla potrzeb instytucji publicznych… Takie banki wprowadziły metodę liczenia zdolności kredytowej opartą o przychód, a nie dochód przedsiębiorcy. Banki te dla swoich wewnętrznych potrzeb wprowadzają wskaźniki w oparciu o które wyliczają hipotetyczny dochód. Wskaźniki są one różne dla różnych sektorów, ale można przyjąć, że najważniejszym kryterium jest podział na usługi, produkcję, handel. Dlatego też udało nam się dosyć szybko znaleźć finansowanie dla Klienta. Stał się posiadaczem samochodu, którym może świadczyć usługi dla nowego odbiorcy.

 

W ten sposób możemy najczęściej wyszukiwać kredytu na zakup środków transportu, czy innych środków trwałych, ale nie tylko. W oparciu o metodę przychodową możemy uzyskać kredyt na finansowanie działalności bieżącej, kredyt nie związany z zakupem środków trwałych do przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji należy odwrócić nieco proces, gdyż posiadany już samochód należy zrefinansować, czyli uwolnić zamrożone w nim środki pieniężne, a mówiąc bardziej zrozumiale – trzeba przedstawić bankowi samochód, który mógłby stanowić podstawę do transakcji kredytowej. Zostanie wówczas przeprowadzona jego wycena i po odjęciu odpowiedniego udziału własnego oraz dodatkowych prowizji, opłat i kosztów zostaną na rachunku Klienta postawione środki do dyspozycji na dowolny cel. Następnie w ratach będziemy spłacać uzyskany w ten sposób kredyt przez najbliższych kilka lat. Jest to metoda bardzo wygodna, gdyż w miarę nowy samochód może stanowić podstawę do nawet dwu- trzykrotnego kredytowania działalności bieżącej. 

 

 

Chociaż z reguły finansowanie tego typu wiąże się z koniecznością przedstawienia odpowiedniego zabezpieczenia (zazwyczaj samochodu lub maszyny czy urządzenia), to istnieją banki, które w oparciu o metodę przychodową są skłonne udzielić kredytu bez zabezpieczeń, ale o tym opowiadam już w innym artykule.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn